Liczba pi jest piękna, a liczba 293 brzydka. Każda cyfra ma swój kolor, który mu się podoba lub nie. Daniel Tammet, najbardziej obecnie znany sawant na świecie, potrafi podać ponad 20 tys. cyfr po przecinku liczby pi.
Sawantyzm to najbardziej niezwykła choroba, jaką zna ludzkość. W historii medycyny stwierdzono dopiero 100 przypadków. Daniel jest niewysokim, szczupłym blondynem w okularach. Uwielbia banany i czekoladę. Jest miły i niezwykle przyjacielski. Przede wszystkim jednak jest geniuszem o możliwościach tak wielkich, że do dzisiaj nie umie ich zrozumieć współczesna nauka. W wieku trzech lat miał pierwszy silny atak epilepsji. Od tej pory jego rozwój potoczył się zupełnie inaczej niż rówieśników. Chłopiec niemal natychmiast umiał dokonywać skomplikowanych obliczeń. Kiedy rodzice zauważyli, jak fenomenalną ma pamięć, zaprowadzili go do lekarza. Ten z miejsca polecił wizytę u psychologa i u psychiatry. Daniel, jak się okazało, był nie tylko genialny, ale także... autystyczny.
Sposób bycia
Tammet pochodzi z wielodzietnej angielskiej rodziny. Wśród rodzeństwa wyróżniał się zawsze zupełnie innym sposobem bycia. Bardzo często płakał, był wiecznie pobudzony. Uspokajało go wyłącznie bujanie w wózku. Rodzice byli przekonani, że autyzm polega na tym, że dziecko jest ciche, niemrawe, niekontaktowe, wręcz zbyt spokojne. A Daniel bez przerwy się o coś upominał. Diagnoza jednak była bezlitosna. Tak zwany zespół Aspergera, czyli rzadki typ autyzmu. Na szczęście o dość łagodnym przebiegu, co dało o sobie znać dopiero później. Przez pewien czas unikał kontaktu z rówieśnikami. Zaczął dużo czytać, zapamiętywał niewiarygodnie skomplikowane rzeczy. Umiał na przykład na wyrywki podawać nazwę dnia dowolnej daty. Kiedy pytano go, jaki będzie dzień tygodnia 11 kwietnia 2098 roku, wiedział, że to będzie piątek. 20 lutego 1980 roku - środa, i tak w nieskończoność. Potrafił cytować z pamięci całe książki, daty, fakty, zdarzenia.
Aż wreszcie przyszedł przełom i Daniel, co uznano za cud, otworzył się dla świata. 14 marca 2004 roku w oksfordzkim Muzeum Historii i Nauki pobił fenomenalny rekord podawania z pamięci cyfr po przecinku liczby pi. Wymienił ich 22 514. Dla porównania - zdolny student zna zaledwie kilka takich cyfr, a poprzedni rekordzista, którego Tammet przytłaczająco pobił, przygotowywał się do swojej próby kilka lat. Daniel potrzebował na to tygodnia. Niedługo później postanowił odbyć podróż życia. Nauczył się w tym celu jedenastu języków. Dowiedział się, że istnieje kilku ludzi takich jak on, chciał ich poznać, zaakceptować siebie i, jak sam to ujął - podążyć ich śladami.
Wysoka cena
Daniel płaci wysoką cenę za swoje zdolności. Nigdy nie odwiedza plaż. Zbyt dużo ziarenek piasku do policzenia - będąc tam, nie może skupić się na niczym innym i sprawia mu to ogromne cierpienie. Nie robi samodzielnie zakupów w hipermarketach. Zbyt wiele towarów nie pozwala mu - według jego logiki - wybrać tego, co jest potrzebne. Nie da się po prostu wyliczyć prawdopodobieństwa wyboru tego, co najbardziej potrzebne i opłacalne z tysięcy proponowanych towarów, reklamowanych zwykle dość nieuczciwymi danymi. Ciekawe jest także to, że Tammet nie ootrafi odróżnić i zrozumieć różnicy między prawą i lewą stroną. Ale mimo wszystko nazywa się go Kamieniem z Rosetty sawantyzmu. Dlaczego? Ponieważ jest na razie jedynym sawantem, który wytłumaczył, w jaki sposób myśli, jak dokonuje tego, co umie robić, a przede wszystkim jako jedyny zdaje sobie tak naprawdę sprawę z własnej tożsamości. Bo najstraszniejsza prawda jest taka, że nigdy nie zdiagnozowano człowieka o podobnych zdolnościach, którego mózg funkcjonowałby według określonych przez psychiatrię norm. Mówiąc prościej, tego typu arcygeniusze zawsze są jednocześnie upośledzeni. I to właśnie jest sawantyzm. Na tym polega najbardziej niezwykłe schorzenie w historii psychiatrii. Połowa sawantów to autyści, reszta to chorzy z wadami mózgu wynikającymi z porażenia, niedorozwoju, różnego rodzaju dysfunkcji ośrodkowego układu nerwowego niepozwalających samodzielnie żyć. Daniel Tammet jako na razie jedyny znany sawant jest samodzielny i samowystarczalny. Pamiętamy słynny film „Rain Man" z Dustinem Hoffmanem, oparty na życiorysie Amerykanina Kima Peeka. Kim ma dziś ponad 50 lat, ale jest zupełnie niesamodzielny. Nie byłby w stanie przeżyć nawet jednego dnia i zuoełnie nie rozumie zasad życia poza domem, w którym ma troskliwą opiekę. Ale zna na pamięć (dosłownie!) ponad 14 tysięcy książek, w tym wszystkie książki telefoniczne dostępne w jego kraju, dzięki czemu potrafi z pamięci odtworzyć numer telefonu każdego Amerykanina. Zna historię wszystkich krajów z encyklopedii, ze wszystkimi datami. Nikt nigdy nie „zagiął" go w zakresie wiedzy muzycznej. Do tej pory Kim rozpoznał każdy utwór, który mu puszczono. Kiedy nie je lub nie odpowiada na pytania, właściwie zawsze śpiewa. Bo sawantyzm to nie tylko fenomenalna pamięć czy zdolności matematyczne, ale również nieograniczone możliwości artystyczne. Nieżyjący już Richard Wawro cierpiał na ciężki autyzm, ale tworzył genialne obrazy, osiągające dziś niebotyczne ceny. Jego prace posiadali w swoich kolekcjach Jan Paweł II i Margaret Thatcher. Alonzo Clemons, ciężko chory na skomplikowany zespół wad rozwojowych mózgu, tworzy genialne rzeźby o idealnych proporcjach i ponoć niedoścignionym realizmie. Przy czym wystarczy mu przez kilka sekund obserwować psa, kota lub człowieka, by później w pamięci z gliny ulepić idealną podobiznę z wszelkimi szczegółami anatomicznymi.
Ale tylko Daniel Tammet potrafi wnioskować, myśleć refleksyjnie, zastanawiać się nad sobą. Jego wspomniana już podróż po świecie śladami ludzi takich jak on zaowocowała między innymi spotkaniem z Kimem Peekiem, uwiecznionym w słynnej scenie gry w kasynie w „Rain Manie". Czy wreszcie nieprawdopodobnym wywiadem w islandzkiej telewizji, gdzie zdumieni dziennikarze usłyszeli młodego człowieka płynnie odpowiadającego na pytania w języku, którego jeszcze tydzień wcześniej w ogóle nie znał!
Liczby mają kształty
Daniel wciąż próbuje odpowiedzieć na pytanie - jak on to robi. Wiemy już, że jest synestetą. Czyli ma zdolność „widzenia" na przykład liczb jako kształty, kolory, l nie chodzi tu o poetyckie spojrzenie na świat. On to widzi dokładnie. Część jego mózgu odpowiadająca za postrzeganie kolorów czy odróżnianie kształtów przejęła funkcje dotyczące matematyki. Tammet podaje przykład mnożenia, w którym dwie liczby mają swoje kształty i kolory w określonym krajobrazie. Gdy je ustawić obok siebie, między nimi tworzy się trzeci kształt, który pozwala bez problemu i żadnej szansy na pomyłkę podać wynik. Daniel urodził się niebieskiego dnia (w jego świecie środa jest niebieska). Najsłynniejszy, 30-letni dziś sawant właśnie skończył pisać biografię oraz opracował własny język, który nazwał Manti. Zamieszkał w Paryżu z niedawno poznanym przyjacielem. Założył własną firmę i sam zarabia na życie. Nadal chętnie poddaje się badaniom i eksperymentom. Będzie dalej próbował pokazywać nam swój świat. Może kiedyś go zrozumiemy.
KRZYSZTOF KOTOWSKI
Źródło: SUKCES nr 7/2009
|