Nasz dom jest naszą twierdzą, w której oprócz nas dobrze się czują bakterie, wirusy, grzyby i pleśnie
Dom może stać się niebezpieczną bronią biologiczną, jeśli niezbyt będziemy przejmować się higieną. Na kanałach telewizyjnych szaleją boginie czystości. Nauczają, jak sprzątać i utrzymać porządek, przestrzegają przed zaśmiecaniem, a także za gnuśnych i bałaganiarskich Brytyjczyków czyszczą domy.
To, co widzimy na ekranie, czasami przeraża. Od lat niemyte piekarniki, cuchnące lodówki, zapleśniałe pralki i żółte od brudu sedesy to w wielu domach standard. - Nie ma usprawiedliwienia dla brudu w domu - mówi doktor Krystyna Pappelbaum z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy. - Żeby dom był bezpieczny, wystarczy bowiem pfyn do mycia naczyń i trochę dobrych chęci.
Lodówka gorsza niż sedes
Kuchnia to prawdziwe pole bitwy o nasze zdrowie i to my ją prowadzimy. Przegrywamy, gdy zapuszczamy w brudzie kuchenne sprzęty. Lodówka może się okazać prawdziwą bombą bakteryjną. A co ma na sobie najwięcej bakterii? Surowe, nieprzetworzone produkty. Na przykład mięso. Obojętnie czy to kurczak, wieprzowina czy ryby. Mięso przed obróbką może skazić całe wnętrze lodówki. W USA robiono badania i okazało się, że 11 procent przebadanych chłodziarek jest zanieczyszczonych drobnoustrojami ponad miarę. - Najbardziej niebezpieczne jest przechowywanie surowego mięsa obok gotowych do jedzenia przetworów, na przykład sera czy kiełbasy. Drobnoustroje z mięsa dostają się na inne produkty i te stają się dla nas groźne - wyjaśnia Krystyna Pappelbaum.
Dlatego trzeba mięso przechowywać na specjalnej półce, najlepiej najniższej. Tak, by jeśli wypłynie z niego krew, nie skapywała na inne produkty.
Trzeba też myć lodówkę. Przynajmniej dwa razy w miesiącu. Po prostu ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń. Nie omijając żadnych zakamarków. Potem trzeba wszystko do sucha wytrzeć. Bakterie bowiem kochają wilgoć i na całego się w niej namnażają. Co nam najbardziej zagraża? Mały drobnoustrój - Listenia monocytopenes. Ta bakteria może powodować zatrucia i gorączkę żołądkową. Ale to tylko początek listy chorób. Dalej są: zapalenie opon mózgowych, mięśnia sercowego, psychozy, ropnie, a nawet sepsa!
Szczególnie niebezpieczna jest dla kobiet w ciąży i wszystkich osób, które mają obniżoną odporność: ludzi w podeszłym wieku, małych dzieci, osób leczonych sterydami i cytostatykami.
- Kobiety w ciąży mają się czego bać - twierdzi doktor Pappelbaum. - Ta bakteria może nawet doprowadzić do samoistnego poronienia w pierwszym trymestrze ciąży, a jako że jest przenoszona przez krew, dziecko może chorować już w łonie matki. Ja naprawdę nie straszę, ale tak to już jest - higiena w kuchni to podstawa. Tak samo ważne jest mycie rąk po każdej czynności. Ot, po prostu!
Salmonella nie tak groźna
Ilu z nas ma w kuchni oddzielną deskę do krojenia surowych produktów? Niewielu. Więc radzimy udać się do sklepu i jak najszybciej zrobić rozdział. Na deskach aż roi się od bakterii. Źle wymyte są realnym zagrożeniem. Trudno, trzeba ją po każdym użyciu wyparzyć wrzątkiem.
Salmonella to bakteria obwiniania o większość zatruć pokarmowych, ale nie musi być groźna. Trzeba myć ręce po dotknięciu surowizny. Jeśli ktoś złapał jajko, trzeba je umyć. Ale w ciepłej wodzie - nigdy w zimnej. - Jeśli jajko włożymy do wody, która ma temperaturę niższą niż ono samo, salmonella pod wpływem podciśnienia wnika w głąb jaja - mówi doktor Pappelbaum.
Jajka z salmonellą są groźniejsze dla naszego zdrowia niż zjedzenie obślizgłej wędliny!
Zlew wytrzyj do sucha
Salmonella znajduje się też na surowym mięsie, więc trzeba uważać na zatrucie nawet podczas mycia kury nad zlewem. Wszędzie pryska woda, w której mogą być bakterie. Zostają potem na kafelkach i zlewie. W tak wilgotnym środowisku bardzo szybko się rozmnażają. Więc tak jak robią to gospodarne Ślązaczki lub Kaszubki, zlew trzeba umyć i wytrzeć do sucha - wtedy bakterie szans nie mają, a my żyjemy zdrowiej.
- Co ciekawe, to warzywa są najczęstszym źródłem zakażenia salmonellozą - wyjaśnia Krystyna Pappelbaum. - Powiem więcej, zakażają warzywa 2 upraw ekologicznych. Nie wszystkich oczywiście, tylko tych, które są źle prowadzone. Nawozi się je nawozem naturalnym, który powinien być kompostowany, a niestety bywa, że producenci żywności tego nie robią, więc warzywa są skażone salmonellozą z obornika.
Na warzywach i mięsie pojawiają się też norowirusy. Jak każdy cywilizowany kraj, Polska także zacznie się zmagać z chorobami, które wywołują silną biegunkę z niebezpiecznymi zatruciami.
Toaleta pełna bakterii
Obok kuchni, łazienka, jeśli jest niezbyt dokładnie sprzątana, może stać się niebezpieczna dla domowników. Jeśli po skorzystaniu z toalety nie umyjemy rąk, to rozniesiemy po całym domu całe tabuny bakterii. Skorzystanie z ubikacji to około 100 miliardów drobnoustrojów przedostających się do powietrza. Co dziwne, wcale najgroźniejszymi dla naszego zdrowia nie są bakterie Echerochia coli.
Najniebezpieczniejsze są gronkowce, które wykształciły wiele szczepów opornych na działanie leków. Niektóre powodują uszkadzanie płytek krwi i uszkodzenie nerek.
- Niestety, spotkałam się już nawet z takim obyczajem, że gospodyni tą samą szmatą myła ubikację i stół kuchenny! To jak zaproszenie drobnoustrojów do ataku! A taka szmatka to dopiero siedlisko! O tym też trzeba pamiętać! Musi być często zmieniana i wyparzana - jeśli tego nie zrobimy, będziemy roznosić nią bakterie po całej łazience i całej kuchni - objaśnia doktor Pappelbaum.
To jeszcze nie koniec niebezpieczeństw, które na nas czyhają w brudnej łazience. Następna nazywa się Legionella. To bakteria, która upodobała sobie prysznice i klimatyzację. Powoduje ciężkie zapalenie płuc. Dlatego prysznice trzeba bardzo dokładnie czyścić, l nie trzeba do tego jakichś drogich środków chemicznych. Wystarczy woda z octem i sodą.
Grzyby, grzybki, pleśnie
Nasze domy bywają wilgotne, zbyt rzadko je wietrzymy, nie mają odpowiedniej wentylacji wewnętrznej. Często zdarza się, że robimy remont, wstawiamy nowe szczelne plastikowe okna i na ścianach zaczyna pojawiać się pleśń. Wykwity są różnokolorowe: białe, zielonkawe, żółtawe i czarne. To kropidlaki i pędzlaki. Tych nieproszonych gości trzeba jak najszybciej wyprosić z domu. - Wydzielają mykotoksyny, które my wchłaniamy i to nie są żarty, mają działanie mutogenne, powodują choroby wątroby, są też rakotwórcze. Objawy to złe samopoczucie, bóle głowy itp. Kobietom w ciąży, które żyją w zapleśniałych i zagrzybionych domach, grozi, że urodzą dziecko ze zmianami genetycznymi - wyjaśnia Krystyna Pappelbaum.
Dużym problemem jest pleśń w łazience. - A przecież łatwo się jej pozbyć - zapewnia Pappelbaum. - Wystarczy wyszorować miejsca jej kolonizowania sodą lub proszkiem do pieczenia. Podobnie chętnie pleśń pojawia się w źle mytych kabinach prysznicowych. Czasami trudno jej uniknąć, bo przecież woda paruje, osadza się na powierzchniach. Jednak walczyć z nią trzeba równie uporczywie, jak ona atakuje.
MAJA ERDMANN
Źrodło: GAZETA POMORSKA nr 74, 28 marca 2008