Początek:

 

  • Oczami mówisz, oczami się śmiejesz. W Twych oczach wiosna każdego dnia, jak w moim sercu - wciąż trwa...
Najpamiętliwsze wśród zwierząt PDF Drukuj Email
Ciekawostki - Planeta zwierząt
Wpisał Maite Gutierrez   
Wtorek, 05. Sierpień 2008 23:50
Do niedawna sądzono, że tylko ludzie wspominają swoich bliskich zmarłych.
Ale zdaniem brytyjskich naukowców także słonie odczuwają więź z martwymi osobnikami swego gatunku.
Niewykluczone nawet, że co jakiś czas odwiedzają ich groby.





 Gdyby nie legenda o cmentarzysku słoni, Tarzan i Jane nigdy by się nie poznali. Dziewczyna przybyła do Afryki w ekipie poszukiwaczy cennej kości słoniowej. W XIX wieku krążyły słuchy, że gdzieś w głębi Czarnego Lądu znajduje się punkt, który owe wielkie ssaki obrały sobie za miejsce wiecznego spoczynku. Wierzono, że słonie kierują tam swoje ostatnie kroki czując zbliżającą się śmierć. Legenda głosi, iż zwierzęta te odwiedzają szczątki swoich przodków, spoczywające na tamtejszym cmentarzysku. Zdaniem naukowego świata to tylko bajka. Ale uczeni zgadzają się, że z niewytłumaczonych dotychczas powodów słonie odczuwają silną więź łączącą je ze zmarłymi. Odkrycie cmentarzyska słoni jest odwiecznym marzeniem handlarzy kością słoniową. Odnalezienie dużej ilości szczątków tych wielkich ssaków, a zwłaszcza kłów, zapewniłyby szczęściarzowi fortunę. Ale dotychczas nikomu się to nie udało. Bywało, że natrafiano na kilka sąsiadujących ze sobą słoniowych szkieletów. Ale wytłumaczenie tego "wspólnego pochówku" było proste. Zwierzęta zginęły podczas masowych polowań albo padły z wycieńczenia po wielomiesięcznej suszy.

Uczeni z uniwersytetu w Sussex w Wielkiej Brytanii postanowili sprawdzić, czy w legendzie o cmentarzyskach słoni nie ma ziarna prawdy. Obserwacje i eksperymenty doprowadziły ich do wniosku, że zwierzęta te bezbłędnie rozpoznają szczątki zmarłych osobników swojego gatunku. Słonie żywo reagują na widok kości, zwłaszcza kłów, swoich krewniaków. Na podstawie zachowania tych ssaków można stwierdzić, że uświadamiają sobie powinowactwo z martwymi osobnikami. Dotąd sądzono, że takie podejście do zmarłych jest właściwe tylko ludziom.

W Parku Narodowym Amboseli w Kenii zaobserwowano, że słonie natrafiające na swej drodze na szczątki różnych zwierząt, bez trudu rozpoznają kości przedstawicieli własnego gatunku. "Otaczają je, przesuwają trąbami i nogami, obwąchują i okazują na ich widok wyraźne podenerwowanie" - opowiada psycholog Karen McComb, nadzorująca całe badanie. Zaskakujący jest również fakt, że słonie najbardziej interesują się kłami znalezionego zwierzęcia. Przypuszczalnie próbują je porównać do kłów żywych, znanych sobie osobników. Wśród słoni popularne jest bowiem wzajemne dotykanie kłów przy pomocy trąby. Zdaniem McComb w ów sposób zwierzęta rozpoznają się w stadzie. Do tego celu służy im najprawdopodobniej nie tylko zmysł dotyku, ale również węchu.

Nie stwierdzono jednak, by słonie poświęcały więcej uwagi szczątkom swoich krewnych niż kościom nieznajomych osobników. W innym eksperymencie naukowcy pokazali tym zwierzętom szkielety różnych słoni, w tym czaszkę najstarszej samicy należącej do stada. Krewniacy potraktowali ją w ten sam sposób jak pozostałe kości.

Karen McComb nie wierzy w opowieści o słoniach odwiedzających celowo groby swoich bliskich. Ale naukowcy nie wykluczają, że te ssaki robią to nieświadomie. McComb twierdzi, że to zjawisko byłoby czymś w rodzaju "niezaplanowanego święta zmarłych". Naukowcy od lat zastanawiają się, co sprawia, że słonie odczuwają tak wyraźną więź z martwymi osobnikami. Podejrzewają, że ma to związek z ich towarzyskim charakterem. Przez całe życie są one silnie związane z innymi zwierzętami ze swojego stada.

Badania na kenijskich słoniach udowodniły, że pamięć o zmarłych występuje również poza światem ludzi. Teraz naukowcy postanowili przyjrzeć się bliżej innym ssakom. Wiemy już, że lwy i szympansy zwracają uwagę na ciała swoich pobratymców, ale tylko do momentu, aż rozpocznie się ich naturalny rozkład. Kości zmarłych krewniaków nie budzą w nich już żadnego zainteresowania.





La Vanguardia
Maite Gutiérrez 19.12.2005
KIOSK NAUKA Onet 22 grudnia 2005