Cała prawda o Marii Stuart PDF Drukuj Email
Ciekawostki - Historia
Wpisał Dawid Rose   
Środa, 13. Sierpień 2008 11:13

 

Katolicka królowa na Wyspach i ikona historii Szkocji, piękna i pełna seksu, wcale nie była takim niewiniątkiem. Zdradzała męża, kłamała i intrygowała na potęgę. I w końcu straciła przez to głowę. O nowych ustaleniach historyków na temat Marii Stuart, kuzynki Elżbiety I, pisze Dawid Rose z "The Times".

Z NAJNOWSZYCH BADAŃ grupy współczesnych ekspertów ginekologii wynika, że Maria, królowa Szkotów, była "cudzołożnicą i oszustką". Miała także zawiązać spisek w celu zamordowania własnego męża, aby móc poślubić swojego kochanka.

Autorzy opublikowanej właśnie analizy medycznej twierdzą, iż Maria Stuart, kuzynka królowej Elżbiety I, ukartowała swe porwanie i rzekomy gwałt, by usprawiedliwić zawarcie trzeciego małżeństwa. Badania rzucają nieco światła na liczącą sobie cztery wieki zagadkę mordu w rodzinie królewskiej.

Maria, katolicka monarchini przedstawiana w niezliczonych opisach i filmach w sposób głęboko wyidealizowany, w rzeczywistości miała być osobą "moralnie nieodpowiedzialną, zuchwałą i niebezpieczną". Jej uderzająco piękna powierzchowność i seksapil były dla Elżbiety I dodatkowymi powodami, by najpierw ją uwięzić, a następnie skazać na ścięcie.

Naukowcy skoncentrowali się na raporcie doradcy i sekretarza Marii, Claude'a Naua. Czytamy w nim, że 24 lipca 1567 r. w zamku Loch Leven w Kinros Maria Stuart poroniła bliźniaki. Informacje na temat tego zdarzenia są nader skąpe. Wiadomo jednak, iż w maju tego samego roku, trzy miesiące po tym, jak nieznani sprawcy zamordowali przez uduszenie drugiego męża Marii, lorda Darnleya, szkocka królowa poślubiła Jamesa Hepburna, IV hrabiego Bothwella. To on miesiąc przedtem - jak twierdzą kroniki - miał ją uprowadzić do zamku Dunbar i tam "zniewolić".

Maria Stuart twierdziła później, że w ciążę zaszła już po zawarciu małżeństwa z hrabią, ale eksperci sądzą, iż jest to całkowicie niemożliwe.

Wyniki badań opublikowano w najnowszym wydaniu magazynu "Journal of Family Planning and Reproductive Healthcare". Autorka artykułu Lesley Smith, historyk medycyny pracująca na co dzień jako kustosz w zamku Tetbury w hrabstwie Staffordshire, gdzie więziono Marię, pisze, iż potrzeba współczesnych mikroskopów i dzisiejszego stanu wiedzy o rozwoju płodu, by stwierdzić, że w siódmym tygodniu ciąży Maria poroniła bliźniaki.

Byłoby także "zdumiewającym zbiegiem okoliczności", gdyby poczęcie nastąpiło w czasie gwałtu. Jednak nawet w takim przypadku bliźniaki musiałyby liczyć sobie ledwie 12 tygodni i po poronieniu trudno byłoby w ówczesnych warunkach zweryfikować fakt, iż istotnie królowa nosiła w sobie dwa płody.

Bardziej prawdopodobne jest natomiast, że owdowiała królowa miała romans z hrabią Bothwellem, zaszła z nim w ciążę i zmyśliła opowiastkę o porwaniu, by ukryć swój stan i usprawiedliwić ślub z kochankiem - pisze Smith.

Autorka, podobnie jak inni historycy, uważa, iż Maria i hrabia byli zamieszani w morderstwo jej lorda Darnleya, człowieka kontrowersyjnego i alkoholika. Znaleziono go martwego w domu Kirk 0'Field w Edynburgu. Ich małżeństwo trwało tylko 19 miesięcy.

Głównym podejrzanym był Bothwell, ale uniewinniono go podczas procesu uznawanego przez dzisiejszych historyków za całkowicie sfingowany. "Maria niewątpliwie pałała namiętnością do hrabiego, człowieka mającego rzekomo ją porwać i - mimo wielu okazji - wcale nie próbowała się wyrwać z owej niewoli. Przeciwnie, szczerze nienawidziła swe męża Darnleya i w okresie, w którym doszło do jego morderstwa, nie pokazywała się już z nim publicznie. Podejrzenia dotyczące jej romansu z hrabią Bothwellem nie są niczym nowym. Ale nowe medyczne dowody o wiele bardziej zbliżają nas do prawdy o tamtych wydarzeniach" - pisze Smith.

Raport na temat poronienia, sporządzony przez Claude'a Naua, wskazuje, iż Maria zaszła w ciąże z Both-wellem na długo przed rzekomym porwaniem. Gdyby sprawcą jej odmiennego stanu miał być Darnley, musiałaby być w ciąży już co najmniej od pięciu miesięcy, a taki fakt "raczej nie uszedłby uwadze postronnych".

Lesley Smith, kustosz w zamku. Tetbury, twierdzi, iż nowa teoria pozwala także lepiej wyjaśnić przyczynę wrogości pomiędzy królową Szkotów a Elżbietą I. - Maria Stuart była wyjątkową kobietą. Mierzyła niemal 180 cm wzrostu. W tamtych czasach przeciętny wzrost kobiety wynosił 30 cm mniej. Według dzisiejszych standardów miałaby sporo ponad 190 cm. Była także osobą piękną i pociągającą seksualnie. Ogólnie biorąc, dla niezamężnej protestanckiej Elżbiety I taka kobieta musiała stanowić zagrożenie. Swoim wyglądem natychmiast zwracała na siebie uwagę współczesnych. Wszystkie dostępne nam dowody wskazują, że Elżbieta zapewne uważała Marię za osobę moralnie nieodpowiedzialną, zuchwałą i niebezpieczną, potrafiącą zawrócić w głowie prawie każdemu mężczyźnie. Zastanawiające, że gdy Marię, zagorzałą katoliczkę, więziono w Anglii, nikt nie podjął żadnej poważniejszej próby jej uwolnienia. Czy uważano, że lepiej trzymać ją z dala od biegu wydarzeń?

Tłum. Z. Mach

 

POLSKA GŁOS WIELKOPOLSKI Nr 9.06.2008