|
LIST PIERWSZY Panie Marku drogi, Przez przypadek ("tropiąc" w Internecie moją językową idolkę - p. Sherill Howard-Pociechę) znalazłam się na Pańskiej stronie, i już zapisałam sobie w Ulubionych, aby móc tu powracać - aż dotarłam do wstrząsającego komunikatu, że 10 sierpnia strona znika! O jakie kwoty chodzi? Nie jestem wprawdzie krezusem - działam z pasją w "trudnych" dziedzinach sztuki i kultury - ale ciągle szukając pieniędzy na różne projekty - mam przeróżne pomysły... Piszę krótko - bo ten termin strasznie blisko. Pozdrawiam najserdeczniej z nadzieją, że uda się zaradzić Julka z Wrocławia LIST DRUGI Dzisiaj piszę króciutko, aby nie zwlekając działać dalej aby zaradzić bo ten termin niemiłosiernie blisko... Najważniejsze, aby teraz uratować stronę, aby nie zniknęła. Jeśli jest Pan w rozmowach z firmą hostingową - czy jest szansa aby rozłożyli opłatę na raty? Jestem przekonana że uzbieralibyśmy wnet pozostałą do spłacenia kwotę - mam też pewne pomysły na przyszłość jak zapobiegać takiej stresującej dla Pana sytuacji - to niemożliwe, aby Pan mając na głowie tyle obowiązków i zmagając się z chorobą żony i ze swoją własną, dbał jeszcze o dodatkowe środki na utrzymanie strony, która tak naprawdę służy nie tylko Pańskiej autoterapii, ale nade wszystko budzi nadzieję tych, którzy czasami już są niezykle blisko jej utraty - myślę tu o tych doświadczonych chorobą, bądź innymi poważnymi kłopotami w życiu... Ja wprawdzie nie mam pieniędzy, ale jestem zdrowa - a więc tak naprawdę mam wszystko,dlatego cieszę się z każdego nowego dnia....:) Ale wracając do tematu - ja zaraz wpłacam na podane na stronie konto 50 zl, aby ratować serwis, oczywiście cel przeznaczenia pieniądzy pozostawiam Pana decyzji, Może z czasem uda nam się wspólnie zaradzić troszkę innym problemom finansowym dotyczącym potrzebom na rehabilitację itp. Przesyłam też apel o pomoc do moich znajomych - trochę czas jest trudny bo wakacje i część z nich jest na urlopach - ale nie tracimy nadziei!:) Julka |