Maria Callas do siostry: Straciłam głos, pozostaje mi tylko umrzeć. Rok później nie żyła. Mija 30 lat od jej śmierci. Największa diwa operowa XX wieku, amerykańska Greczynka, była paryżanką z wyboru. Tutaj mieszkała przy ulicy Foch 88 i tutaj umarła na zawał serca 16 września 1977 roku przy avenue Georges-Mandel. Jakże tutaj, w podparyskim Neuilly, umierał u jej boku (a nie żony) Onassis, miłość jej życia, kończąc ostatni akt dramatu najsłynniejszego małżeńskiego trójkąta: Callas, Onassis, Kennedy.
Maria Callas urodziła się 2 grudnia 1923 roku we Flower Hospital w Nowym Jorku przy 5. Avenue, jako Cecilia Safia Anna Maria Kalogeropoulos. Swoim sopranem zachwyciła świat. W latach 50. i 60. La Divina, jak ją nazywano, stała się najpopularniejszą kobietą i najsławniejszą artystką operową świata, entuzjastycznie przyjmowaną na scenach mediolańskiej La Scali, londyńskiej Covent Garden, nowojorskiej Metropolitan Opera. Śpiewała gdzie chciała i z kim chciała, Traviatę pod kierunkiem Herberta von Karajana w Operze Wiedeńskiej, Normę (najważniejsza rola w karierze) w reżyserii Franco Zeffirellego na deskach Opery Paryskiej. Ale i ona, Boska Diwa, nie uniknęła ludzkich ułomności. Zaczęły się kłopoty z gardłem.
Pierwszy kryzys wokalny miała w 1962 roku w La Scali, zaś 29 maja 1965 roku w paryskiej Operze Garnier, w ostatnim przedstawieniu Normy, załamała się - nie była w stanie zaśpiewać w ostatniej scenie. Nie tylko tego wieczoru, ale już nigdy publiczność nie zobaczyła, jak umiera jej Norma. Miesiąc później Callas próbuje jeszcze raz stanąć na deskach opery, tym razem w Londynie, w Tosce. Ma 41 lat i jest to jej ostatni występ w przedstawieniu operowym. Jej boski głos został pogrzebany głęboko w jej gardle. Stał się echem przebrzmiałej wielkości. Nigdy nie powróciła do pełnej formy wokalnej, chociaż jeszcze przez 9 lat występowała okazjonalnie, dając cykle recitali na całym świecie, głównie ze starym przyjacielem, tenorem Giuseppe Di Stefano. Dawała też lekcje w Julliard School w Nowym Jorku i przyjęła tytułową rolę Medei w filmie Piera Paola Paso-liniego. Była to jedyna aktorska kreacja filmowa, jaką przyjęła. Wcześniej odrzucała propozycje Loseya, Viscontiego, Dreyera. Ostatni publiczny koncert miała w Sapporo, w Japonii, 11 listopada 1974 roku. Po nim już nikt nie usłyszał śpiewającej Callas.
Jej życie pełne było pasji i bólu, chwały i skandali. Otaczał ją kult wielbicieli. Pod jej urokiem był m.in. Winston Churchill. Poznała go 22 lipca 1959 roku w Monako podczas obiadu na tarasie hotelu Paris, na który zaprosił ich Aristoteles Onassis. Grecki armator multimiliarder nie ukrywał, że chce mieć wszystko: "powietrze, morze, kobiety, mężczyzn, Monte Carlo". Trzy dni później Callas i Onassis byli kochankami. Dziewięć miesięcy później w ich życiu wydarzyło się coś, co ukrywano przez ponad 30 lat. Callas 30 marca 1960 roku urodziła swoje jedyne dziecko, syna o imieniu Omero, lecz niemowlę umarło zaledwie dwie godziny po urodzeniu.
Kochanków łączyła nie tylko miłość, ale i wspólnota losów, ojczysty kraj, ubogie dzieciństwo, doświadczenia emigrantów. Byli już w związkach małżeńskich. Ona - żona starszego o 30 lat włoskiego przemysłowca i miłośnika opery, Battisty Meneghiniego, jej odkrywcy, mentora i agenta w jednej osobie. On - mąż młodszej o 25 lat Athiny Livanos, córki bogatego greckiego armatora, czyli kolegi z branży. Oboje tkwili jakby w małżeństwach z rozsądku. Na swe rozwody oczekiwali na luksusowym jachcie Christina, należącym do Onassisa, żeglując wokół Włoch, między Monako i Atenami.
Callas była dumna z miłości do najbogatszego wówczas człowieka świata. - Tak - oświadczyła prasie - zakochałam się jak osiemnastolatka i nie wstydzę się tego wyznać. Świat plotkuje, że pokochałam Onassisa dla jego miliardów. Co za brednie! Zarabiam dosyć pieniędzy, by kupić sobie taki jacht jak Christina. Dlaczego go pokochałam? Bo to pierwszy mężczyzna, który mnie traktuje jak kobietę, a nie jak maszynkę do robienia pieniędzy.
Nigdy się nie pobrali. Ich związek przetrwał do końca ich życia, mimo że Onassis poślubił w 1968 roku Jacqueline Kennedy, wdowę po zastrzelonym prezydencie USA. Pirat Ari i łowca miłosnych przygód, jak nazywano Onassisa, stale już krążył między żoną a kochanką. W ramionach Callas koił ból po stracie jedynego syna Aleksandra, który zginął w wypadku własnego samolotu 22 stycznia 1973 roku. A gdy stan zdrowia samego Onassisa nagle się pogorszył, natychmiast opuścił on Jacqueline i Amerykę i w 1975 roku udał się do Paryża, by przy Marii Callas spędzić ostatnie tygodnie życia.
Nadszedł rok 1977. Koniec lata. 16 września Maria Callas wstała późno, zjadła śniadanie i zasiadła do fortepianu. Poczuła zawrót głowy, co się jej często zdarzało. Tym razem zawrót głowy przeszedł w ostry ból w klatce piersiowej. Diva Assoluto zamilkła na zawsze. Trzy dni później została skremowana na cmentarzu Pere-Lachaise, a wiosną 1979 roku jej prochy rozsypano na Morzu Egejskim. Ostatni benefis wielkiej sopranistki odbył się w dniu jej urodzin, 2 grudnia 2000 roku, w paryskim domu aukcyjnym Drouot-Montaigne, gdzie wyprzedano garderobę i najbardziej osobiste pamiątki po Boskiej Diwie.
Vissi d'arte, vissi d'amore...
LESZEK TURKIEWICZ Paryż
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
ANGORA nr 37, 16 września 2006