Początek:

 

  • Miłość moją na liściach jesieni zapisałam. Otulona szalem mgieł przyszłam do Ciebie onieśmielona. Dotykam ust, ogladam kolor oczu...
Jak poprawić sobie mózg? Drukuj Email
Czytelnia 1 - Tajniki ludzkiego umysłu
Wpisał Sławomir Zagórski   
Wtorek, 12. Sierpień 2008 16:15

 

Uważaj na cholesterol i pij codziennie czerwone wino



 


Takie wnioski (szczególnie ten drugi brzmi atrakcyjnie) wynikają z badań, których wyniki przedstawiono w Atlancie na zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Neurobiologicznego.

Okazuje się więc, że to, co dobre dla serca, jest równie dobre dla mózgu. Cholesterol jest bowiem jednym z głównych dietetycznych winowajców odpowiedzialnych za niszczenie i zatykanie naczyń krwionośnych.

Czego unikać, a po co sięgać

Dr Narayan Bhat z Uniwersytetu Medycznego Karoliny Południowej bada, czy wysoki poziom cholesterolu (wynikający z nieprawidłowego odżywiania się bądź złych genów) zwiększa ryzyko choroby Alzheimera. Jego zdaniem, zbyt duża ilość cholesterolu we krwi przyspiesza tworzenie amyloidowych złogów w mózgu, co prowadzi do stopniowego zaniku jego tkanki i demencji - charakterystycznych objawów alzheimera.

Bhat robił badania na myszach. Trzymał je przez dwa miesiące albo na zwykłej, albo wysokotłuszczowej i wysokocholesterolowej diecie. W siódmym i ósmym tygodniu eksperymentu sprawdzał, jak zwierzęta radzą sobie z odnajdywaniem umieszczonej w wodzie platformy (myszy potrafią pływać, ale nie znoszą wody; wsadzane do zbiornika starają się jak najszybciej postawić łapkę na suchym gruncie). Okazuje się, że o ile zwierzęta jedzące mało cholesterolu wypadają w tym teście doskonale, o tyle te faszerowane tłuszczem mają wyraźne kłopoty z pamięcią. Podobne problemy z odnajdywaniem platformy mają myszy z genetycznie uwarunkowanym wysokim poziomem cholesterolu - im nawet zdrowa dieta nie pomoże.

Oprócz unikania niezdrowych dla mózgu wątróbek czy żółtek jajek (typowe bomby cholesterolowe) można też sięgnąć po produkty, które poprawiają naszą koncentrację i pamięć. Należą do nich np. czarne jagody i truskawki, do jedzenia których nie trzeba specjalnie nikogo namawiać. Dziś do listy tej dopisano soję, która cieszy się uznaniem osób stroniących od mięsa.

O jej dobroczynnym działaniu na mózg opowiadała w Atlancie Carey Gleason z Uniwersytetu Wisconsin. Do eksperymentu zaproszono 30 zdrowych mężczyzn i kobiet (średni wiek badanych wynosił 74 lata). Poproszono ich o dokładne spisanie tego, co jedzą, ze szczególnym uwzględnieniem produktów sojowych, takich jak mleko sojowe czy serek tofu.

Badanych poddano następnie kilku testom sprawdzającym umiejętności planowania, organizacji i myślenia abstrakcyjnego. Okazało się, że im więcej produktów sojowych, tym lepsze wyniki w testach. Wszystko dzięki zawartym w soi tzw. izoflawonom, które usprawniają działanie mózgu. W jaki sposób - pozostaje na razie zagadką. Carey Gleason przypuszcza, że mogą one naśladować działanie kobiecych hormonów - estrogenów, które poprawiają pamięć i zdolności uczenia się.

Sok, a nawet wino

Dr Alex Poplawsky z Uniwersytetu Bloomsburg zajął się działaniem na mózg przeciwutleniaczy zawartych w soku z czerwonych winogron. Dziewięciomiesięczne szczury (gdyby wiek ten przełożyć na człowieka, byłoby to 28 naszych lat) podzielono na dwie grupy. Jedna była pojona wodą, druga zaś przez trzy miesiące raczyła się rozcieńczonym sokiem z winogron. Gdy szczury skończyły rok (odpowiednio 37 ludzkich lat), wszystkie znów przeszły na wodę i poddano je 15-dniowemu treningowi. Czekano, aż trochę zgłodnieją, a następnie uczono, że aby dostać kolejną porcję pożywienia, muszą wetknąć nos w dziurę. Ale - uwaga - musiały to zrobić nie wcześniej niż po upływie dziesięciu sekund od dobrania się do poprzedniego kąska. Jeśli nie odczekały wystarczająco długo, za karę czekały dodatkowe dziesięć sekund.

Szczury pojone sokiem z winogron dawały sobie radę znacznie lepiej i napełniały brzuchy dużo szybciej niż te chowane na samej wodzie. - Pomogły przeciwutleniacze zawarte w soku z winogron - oznajmił Poplawsky. - To całkiem przyjemny sposób także na pogarszającą się pamięć u starszych ludzi.

Jeszcze przyjemniej brzmią wyniki kolejnego doniesienia. Otóż mózg odnosi korzyści również z wina. Badania na ten temat prowadzi dr Giulio Pasinetti z nowojorskiej Szkoły Medycznej "Mount Sinai". Wykorzystuje w nich szczególną odmianę myszy z genetycznie uwarunkowanym alzheimerem. Zwierzęta te zaczynają tracić pamięć, gdy mają sześć miesięcy, a u 14-miesięcznych zwierząt zmiany w mózgu są już bardzo daleko posunięte.

Małe, trzyipółmiesięczne myszki zostały podzielone na dwie grupy. Jedne piły wodę, a drugie dostawały codziennie porcję wina w dawce odpowiadającej tej, jaką lekarze zalecają sercowcom (jeden kieliszek dziennie dla kobiet, dwa kieliszki dla mężczyzn). Picie wina przyniosło myszom wyraźne korzyści. Zarówno dziewięcio-, jak i 14-miesięczne, a więc wyraźnie już chore, znacznie lepiej odnajdywały zanurzoną w wodzie platformę.

Pasinetti ma już na to gotowe wyjaśnienie. Twierdzi, że zawarte w winie flawonoidy nie pozwalają łączyć się niezdrowym białkom w większe kompleksy uszkadzające mózg. Naukowiec ostrzega, by wyników jego badań nie wprowadzać bezkrytycznie w życie. Przypomina, że spożywanie alkoholu nawet w umiarkowanych dawkach wiąże się z najrozmaitszymi niebezpieczeństwami. Być może rozwiązaniem na przyszłość będzie więc pigułka z winnym ekstraktem (próby z ich użyciem już trwają).

- Ja jednak optuję za dwoma kieliszkami czerwonego wina - podsumowuje Pasinetti.


SŁAWOMIR ZAGÓRSKI, Atlanta




GAZETA WYBORCZA Nr 243, 17.10.2006
ANGORA Nr 44, 29.10.2006