Szef do pracownika:
- Panie Kowalski, dlaczego przychodzi pan do pracy dopiero o 10?!
- Przecież wczoraj pan kierownik mówił, że gazetę to sobie mogę w domu poczytać...
* * *
Kumpel do kumpla:
- Dzięki Bogu, wreszcie dostałem rozwód. Kamień z serca!
- No i rogi z głowy...
* * *
- Policja?
- Tak.
- Potrąciłem barana na autostradzie. Co z nim zrobić?
- Pan go przeciągnie na pobocze.
- Dobrze. A co z rowerem?
* * *
Jasiu stuka do drzwi sąsiada.
- Mama kazała powiedzieć, że tata pojechał na ryby, a ja się w piaskownicy bawię.
* * *
Biznesmen opowiada w knajpie:
- Po dzisiejszej wizycie w banku wreszcie stanąłem na nogi.
- A co? Dostałeś korzystny kredyt?
- Nie. Zabrali mi samochód za długi.
* * *
Klient podchodzi do właściciela pubu.
- Szefie! Ile litrów piwa dziennie sprzedajecie?
- A tak ze 200.
- A nie chcielibyście sprzedawać ze 300 litrów dziennie?
- No pewnie! A jak to zrobić? Ma pan jakiś pomysł?
- Mhm... nalewajcie pełne kufle.
* * *
Stary Czukcza po raz pierwszy zabiera syna na polowanie. Strzela do renifera i mówi:
- Renifer dobry, renifer skóra i mięso.
Idą dalej i przed nimi wyskakuje zając. Czukcza strzela do zająca i mówi:
- Zając dobry, zając futro i mięso.
Nagle słychać szelest w zaroślach i wychodzi z nich geolog. Czukcza strzela do niego i mówi synowi:
- Geolog dobry, geolog zapałki i papierosy.
* * *
Rozmowa przy kieliszku:
- Stary, dlaczego ty zawsze upijasz się w trupa?
- Przyzwyczajenie z poprzedniej pracy.
- A co wcześnie robiłeś?
- Byłem grabarzem.
* * *