Bardzo starsi państwo zatrzymali się na obiad w restauracji przy autostradzie. Zjedli, odjechali i jakieś trzydzieści kilometrów od miejsca posiłku babcia zorientowała się, że na stoliku w restauracji zostawiła okulary. Postanowili więc wrócić.
- Co za skleroza! - sztorcuje ją dziadek i wyzywa od najgorszych. - O czym ty myślisz? Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!!!
A kiedy dojechali do restauracji i babcia pokornie wyszła z samochodu, by udać się po okulary, dziadek rzucił przez okno:
- I przy okazji weź moją czapkę...
* * *
Chciałabym być bezinteresowna. Tylko co bym z tego miała...?
* * *
Titanic puszczony od końca opowiada o tajemniczych ludziach żyjących pod wodą, którzy za pomocą góry lodowej łatają dziurę w statku i płyną na ląd, by tam założyć rodziny.
* * *
W jednej sprawie kobiety i mężczyźni są zgodni - żadne z nich nie dowierza kobiecie.
* * *
Z wiekiem ludzie robią coraz mniej głupstw - możliwości już nie te.
* * *
Piękna wiosna, jadę sobie spokojnie dziurą, a tu nagle asfalt...
* * *
Moja siostrzenica ma same piątki! Strasznie głupio wygląda, jak się uśmiechnie.
* * *
Marek nosi ksywkę „długi". Zawsze wydawało mi się, że to od jego wzrostu. Zmieniłem zdanie, odkąd rok temu pożyczył ode mnie 300 zł.
* * *
Nasza babcia była bardzo stara, ale tak stara, że kiedy umarła, znaleźliśmy w jej torebce zdjęcie Matki Boskiej z dedykacją.
* * *
Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu.
* * *
- Tatuńciu, to prawda żeście mnie z mamunią w kapuście znaleźli?
- Tak. Wczoraj. Za garażami.
* * *
- Dupa z ciebie, nie barman! - krzyczy właściciel knajpy. - Jeśli z jednego pół litra nie możesz nalać sześć setek!
* * *
Nierzadko stajemy przed wyborem: wypić, czy siąść za kierownicą. Dobrze tym, którzy nie posiadają samochodu - oni wyboru nie mają...
* * *
- Gdybyś kochała mnie naprawdę, to wyszłabyś za mąż za kogoś innego!
* * *
Jedna baba drugiej babie:
- Słyszała pani, ponoć ukradli i Plutona...
* * *
- Podejrzewam, że w naszej lodówce ktoś mieszka - mówi pacjent u psychiatry.
- A dlaczego tak pan sądzi?
- Bo żona ciągle nosi tam jedzenie.
* * *
Łysy do kolegi:
- Byłem o włos od zwycięstwa!
* * *
- Na ślubie wczoraj byłem.
- No i co, jak było?
- Normalnie. O, taką obrączkę dostałem...
* * *
W autobusie:
- Panie! Co się pan tak o mnie ociera? Ma pan ochotę?
- Nie... skądże...
-To odsuń się pan, bo może inni mają...