|
Gaworzenie synka wyrwało matkę ze śpiączki |
|
|
|
|
Ciekawostki -
Rożne
|
|
Wpisał Jerzy Paszkowski
|
|
Mały Wiktorek skończył rok, a zna go cała wieś. To dzięki jego gaworzeniu nieprzytomna od dwóch miesięcy mama obudziła się ze śpiączki. To prawdziwy cud - mówią mieszkańcy Warzyc na Podkarpaciu. I zbierają pieniądze, by pomóc w rehabilitacji kobiety.
Droga między Krosnem a Jasłem od dawna cieszy się złą sławą. Już kilkunastu miejscowych straciło na niej życie.
Jest 15 grudnia 2006 r. Renata Śmietana, 37-letnia pielęgniarka, wraca jak zwykle autobusem do domu. Wysiada na przystanku w Warzycach. Jest już ciemno. Kiedy jest po drugiej stronie ulicy pędzący samochód ociera się o nią. Zahacza o torebkę i wlecze kilkadziesiąt metrów.
Nieprzytomna Renata trafia na oddział intensywnej terapii. Oddycha za pomocą respiratora. - Trzeba mieć nadzieję - lekarze z jasielskiego szpitala pocieszają Janusza Śmietanę, męża kobiety.
I on jej nie traci. Codziennie odwiedza żonę i szuka oznak powracającego życia. W połowie stycznia Renata zaczyna samodzielnie oddychać. Mijają kolejne dni. Janusz cieszy się z najmniejszej oznaki poprawy stanu żony. Z przejęciem opowiada znajomym, jak Renia zaczęła ruszać powieką. Jak nieświadomie otwiera oczy. Wie jednak, że śpiączka może trwać lata. A wielu nigdy się z niej nie budzi.
Dziecko gaworzyło
10 lutego po raz pierwszy od wypadku zabiera do szpitala 11-miesięcznego synka - Wiktorka. - Skoro Renia otwiera oczy, może nas zobaczy - myśli. Staje obok łóżka żony, trzymając chłopca na rękach. Dziecko jak zwykle gaworzyło i w tym momencie nieprzytomna Renata szeroko otwiera oczy i zaczyna mówić. Niewyraźny głos żony to najpiękniejszy dźwięk, który Janusz usłyszał. - Budzi się, wraca do nas! - szczęśliwy opowiada później przyjaciołom, którzy pod nieobecność żony pomagają opiekować się Wiktorkiem.
Nauka chodzenia
Wyzdrowienie Renaty ucieszyło mieszkańców Warzyc, którzy zaczynają zbierać pieniądze na rehabilitację sąsiadki. Po blisko dwumiesięcznej śpiączce Renata szybko wraca do zdrowia. Ożywają zwiotczałe mięśnie. Siada już o własnych siłach. Wkrótce zacznie naukę chodzenia. (...)
JERZY PASZKOWSKI
SUPER Express Nr 55 (6 marca 2007)
|