Przeczytaj także

Jeżeli stwierdzisz, że na mojej stronie zostały naruszone Twoje prawa autorskie, skontaktuj się ze mną, a wiersz lub tekst zostanie natychmiast usunięty z serwera. *** ***
ZAGADKA KRYMINALNA NR 16 - Okradziona kasjerka PDF Drukuj Email
Quizy i testy - Zagadki
Wpisał Wojciech Chądzyński   

 

   Była już minuta po godzinie 19 i ze sklepu wychodzili ostatni klienci. Kasjerka, pani Dorota, otworzyła kasę fiskalną i wyjęła plik banknotów, aby je przeliczyć. Kiedy sięgała po bilon, podszedł do niej szpakowaty mężczyzna. - Bardzo przepraszam za kłopot, ale zasiedziałem się w pracy i dlatego tak późno przyszedłem po zakupy - powiedział, uśmiechając się do kasjerki. Położył na ladzie kostkę masła, torebkę z makaronem, wyjął z kieszeni kurtki portfel i gdy sięgał po pieniądze, na ladę wysypały mu się jakieś małe prostokątne karteczki. W tym czasie, kiedy pani Dorota wystukiwała na klawiaturze kasy cenę makaronu i masła, mężczyzna, nieustannie przepraszając, jednym ruchem ręki zgarnął rozsypane kartki, zapłacił i szybkim krokiem wyszedł ze sklepu.

 

   Kasjerka, przeklinając w myślach spóźnialskiego, otworzyła zeszyt, do którego miała zapisać dzienny utarg, i sięgnęła po plik odłożonych wcześniej banknotów. W tym momencie poczuła, jak oblewa ją zimny pot. Pieniądze zniknęły. Jej przeraźliwy krzyk postawił na nogi całą sklepową załogę. - Łapcie złodzieja! Ukradł pieniądze! - krzyczała pani Dorota, biegnąc w stronę drzwi. Na ulicy, w świetle latarni, dostrzegła znikającego za rogiem szpakowatego mężczyznę. Na szczęście zdążyła go wskazać sklepowemu ochroniarzowi. Ten, po krótkim pościgu, dogonił uciekającego i przyprowadził do sklepu. Zatrzymany kategorycznie zaprzeczał, że ma coś wspólnego z kradzieżą. Kierownik zadzwonił na policję.

   Chwilę później w sklepie zjawił się inspektor Nerak i sierżant Wrzosek. Inspektor poprosił kasjerkę o zrelacjonowanie całego zajścia.

   - Facet ukradł pieniądze, kiedy sumowałam jego zakupy - zeznała pani Dorota. - Specjalnie rozsypał na ladę jakieś papiery, aby odwrócić moją uwagę.

   - To jakieś nieporozumienie - zapewniał zatrzymany. - Żadnych pieniędzy nie ukradłem. Kupiłem to, co miałem kupić, i wyszedłem ze sklepu. Faktycznie biegłem, bo spieszyłem się do domu, aby zdążyć na wiadomości w telewizji. Na pewno kasjerka ukradła pieniądze, a teraz próbuje mnie wrobić.

   Nerak, słuchając mężczyzny, dokładnie przeglądnął jego portfel. W środku były trzy banknoty stuzłotowe, dwa dwudziestozłotowe, trochę bilonu i odcinki przekazów bankowych. Było ich osiem, ułożonych kolejno według daty nadania. - To właśnie te dowody wpłat wysypały mi się na ladę, gdy płaciłem - powiedział szpakowaty mężczyzna. - Kiedy je zbierałem, żadnych pieniędzy nie widziałem.

   - Sierżancie, proszę przeszukać tego pana - poprosił Nerak. - Jestem pewny, że znajdziemy u niego ukradzione pieniądze.

 

   Na jakiej podstawie Nerak zorientował się, że mężczyzna kłamał?


   WOJCIECH CHĄDZYŃSKI

 

   ŹRÓDŁO: ANGORA 2010