Przeczytaj także

Jeżeli stwierdzisz, że na mojej stronie zostały naruszone Twoje prawa autorskie, skontaktuj się ze mną, a wiersz lub tekst zostanie natychmiast usunięty z serwera. *** ***
ZAGADKA KRYMINALNA NR 28 - Kto prowadził mercedesa? PDF Drukuj Email
Quizy i testy - Zagadki
Wpisał Wojciech Chądzyński   

 

Zbliżała się północ. Pan Adam wyłączył telewizor i ruszył w kierunku łóżka. Kiedy ściągał szlafrok, usłyszał pisk opon i głuchy odgłos uderzenia. Podbiegł do okna. Kilka metrów od jego willi, na przejściu dla pieszych, stał czerwony mercedes, a obok leżała kobieta. Pan Adam narzucił na siebie płaszcz i wybiegł z domu. Gdy dobiegł do miejsca wypadku, obok samochodu z wgniecioną pokrywą silnika i rozbitym reflektorem stał mężczyzna i młoda blondynka. Kilka metrów dalej lekarz pogotowia ratunkowego opatrywał potrąconą. Chwilę później obok mercedesa zatrzymał się radiowóz drogówki. Policjant podszedł do mężczyzny i jego towarzyszki i zapytał, kto kierował samochodem.

- Prowadziła moja żona Barbara - oświadczył mężczyzna. - Nie wiem, jak doszło do wypadku, bo akurat spałem. Ze snu wyrwało mnie gwałtowne hamowanie. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że nasz samochód uderza kobietę. Powtarzam, to nie ja prowadziłem auto.

Policjant zwrócił się do blondynki i poprosił ją o relację z wypadku.

- Autem kierował mój mąż. Nie wiem, jak doszło do tego nieszczęścia, bo akurat spałam. Obudziło mnie ostre hamowanie. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam, że nasz samochód kogoś uderza. Przysięgam, nie ja siedziałam za kierownicą.

Kiedy kobieta kończyła zeznawać, obok radiowozu zatrzymał się, wracający akurat z pracy swoim samochodem, inspektor Nerak. Wysiadł z auta i podszedł do policjanta z Wydziału Ruchu Drogowego. Ten, widząc kolegę z sekcji kryminalnej, poprosił o pomoc:

- Skomplikowana sprawa. Potrącono kobietę, a ja nie mogę ustalić, kto kierował autem, które ją potrąciło. Nie ma żadnych świadków. Również ofiara wypadku nie może mi pomóc, bo nie widziała twarzy kierującego.

Do sprawy nic nie wniosło również zeznanie pana Adama, który powiedział:

- Co prawda przejście dla pieszych oddalone jest od mojego domu tylko kilka metrów, ale kiedy wyjrzałem przez okno, nie widziałem, kto siedział za kierownicą. Gdy wybiegłem na ulicę, ten pan i ta pani stali już obok samochodu.

Policjant z drogówki podziękował panu Adamowi i kiedy ten odszedł, zwrócił się do Neraka:

- Jak do diabła rozwiązać ten problem? Jeżeli małżonkowie wspólnie używali tego auta, to na kierownicy są ślady palców obojga. Teraz, kiedy się nawzajem obciążają, to - przy braku świadków - jak stwierdzić, kto prowadził? Przecież nie mogę oskarżyć obojga.

Nerak spokojnie wysłuchał kolegi, następnie przeprosił go i podszedł do mercedesa. Otworzył drzwi i w świetle lampki zamontowanej pod sufitem dostrzegł leżącą na podłodze otwartą kosmetyczkę oraz wysypaną jej zawartość. Kiedy sięgnął po nią, uderzył głową w opuszczoną osłonę przeciwsłoneczną. Następnie jeszcze raz obejrzał uszkodzoną klapę silnika oraz rozbity reflektor i oznajmił koledze:

- Jestem pewny, że samochodem kierował mężczyzna.

Na jakiej podstawie Nerak doszedł do takiego wniosku?


WOJCIECH CHĄDZYŃSKI