Przed okazałą willą stał mikrobus należący do techników kryminalistyki oraz samochód sierżanta Wrzoska. Kiedy inspektor Nerak wszedł do holu, Wrzosek przywitał go i oznajmił: - Panie inspektorze, kilka minut po godzinie szóstej zadzwonił do komendy Stanisław Nowak, właściciel tej willi, i oznajmił, że kiedy wrócił do domu, znalazł w sypialni nieżywą żonę. Podejrzewa, że popełniła ona samobójstwo, wypijając wino, do którego wsypała truciznę. Technicy kryminalistyki sprawdzili - faktycznie wino było zatrute.
Inspektor wszedł do sypialni i dokładnie przyjrzał się zwłokom. Młoda kobieta leżała na łóżku ubrana w białą bluzeczkę, krótką spódniczkę w kwiatki, nieskazitelnie białe podkolanówki, a na głowie miała czerwony kaptur. Tuż obok łóżka, na podłodze, inspektor dostrzegł maskę wykonaną z czarnego materiału. Widząc zdumioną minę partnera, sierżant wyjaśnił: - Państwo Nowakowie byli wczoraj na balu kostiumowym. Poszli tam przebrani - on za wilka, ona za Czerwonego Kapturka. Niedługo po przyjściu pokłócili się i pani Nowak sama wróciła do domu.
- Czy mogę porozmawiać z którymś z uczestników balu? - zapytał Nerak.
- Na razie udało mi się odnaleźć tylko dwie osoby - oświadczył sierżant i przedstawił młodego bruneta oraz uroczą blondynkę.
Pierwszy o balu opowiedział mężczyzna: - Na imprezie było sporo gości, jednak najatrakcyjniejsze stroje mieli państwo Nowakowie. Szczególnie ona - Czerwony Kapturek z czarną maską na twarzy. W tym przebraniu wyglądała seksownie i bardzo tajemniczo. Ponieważ spóźnili się, a bal trwał już w najlepsze, nie witając się z nikim, usiedli - mieli swój osobny stolik - i już po chwili tak zawzięcie tańczyli, że w pewnym momencie Nowakowa zdjęła nawet pantofle. Pana Stanisława znam z siłowni, a jego żonę widziałem chyba ze dwa razy w życiu, i to przelotnie.
- Również nieźle prezentował się pan Nowak - przerwała brunetowi blondynka. - Razem tworzyli wspaniałą parę. Szkoda, że się pokłócili i ona tak szybko uciekła z balu. Pan Stanisław pozostał do końca. Do domu wracaliśmy razem i kiedy żegnaliśmy się z panem Nowakiem pod jego domem, była akurat godzina szósta.
- Stanisław ma kochankę - uzupełnił zeznania brunet. - Piękna kobieta, z figury uderzająco podobna do pani Nowak. Sądzę, że to właśnie z powodu tej kochanki Nowakowie pokłócili się i ona tak szybko wyszła z balu.
Po przesłuchaniu świadków Nerak poprosił o złożenie zeznania Stanisława Nowaka. Ten oświadczył: - Zatańczyliśmy najwyżej cztery tańce. Potem po ostrej wymianie zdań żona powiedziała, że nie ma ochoty więcej mnie oglądać i wyszła. Ja zostałem i bawiłem się z przyjaciółmi do końca imprezy. Kiedy wróciłemdo domu, znalazłem w sypialni nieżywą żonę leżącą na łóżku. Obok, na nocnym stoliku, stała lampka z winem. Wynika z tego, że małżonka zaraz po powrocie do domu popełniła samobójstwo. Nie mogę zrozumieć, dlaczego to zrobiła. Przecież, zamiast się zabijać, mogła się ze mną rozwieść.
Inspektor spokojnie wysłuchał Nowaka i stwierdził: - Jestem przekonany, że to nie było samobójstwo, lecz pan zamordował żonę i z pewnością potwierdzą to lekarze z laboratorium kryminalistycznego.
Na jakiej podstawie inspektor doszedł do takiego wniosku?
WOJCIECH CHĄDZYŃSKI
Zagadka pochodzi z Tygodnika ANGORA 2010