Przeczytaj także

Jeżeli stwierdzisz, że na mojej stronie zostały naruszone Twoje prawa autorskie, skontaktuj się ze mną, a wiersz lub tekst zostanie natychmiast usunięty z serwera. *** ***
ZAGADKA KRYMINALNA NR 38 - Kto zabił piosenkarkę? PDF Drukuj Email
Quizy i testy - Zagadki
Wpisał Wojciech Chądzyński   

 

Zwłoki piosenkarki Anny J. odnalazła jej przyjaciółka Aneta. Zamordowana leżała na wznak, a przez jej szyję biegło głębokie cięcie, zadane ostrym narzędziem. Na ustach denatka miała rozmazaną szminkę. Przeraźliwy krzyk pani Anety ściągnął do garderoby Andrzeja, Bogdana oraz Wiktora - członków zespołu muzycznego, z którym śpiewała Anna. Jeden z nich z telefonu komórkowego wezwał policję.

Kilka minut później w teatrze zjawił się inspektor Nerak w towarzystwie sierżanta Wrzoska. Policjanci wyprosili z pokoju świadków i kiedy pracownicy Zakładu Medycyny Sądowej zabrali zwłoki, inspektor poprosił Wrzoska, aby ten dokładnie przeszukał garderoby muzyków. - Może znajdzie pan u któregoś z nich narzędzie zbrodni. Po kształcie rany widać, że musiał to być nóż z krótkim ostrzem, a więc łatwy do schowania. Morderca musiał zajść dziewczynę od tyłu. Jedną ręką przykrył jej usta - stąd ta rozmazana szminka - drugą poderżnął gardło, zaczynając cięcie od prawego ucha.

Gdy Wrzosek wyszedł, Nerak poprosił do garderoby panią Anetę, druga solistkę zespołu, w którym śpiewa Anna J.

- Według informacji, jaką uzyskałem od ochroniarza, nikt obcy za kulisami teatru się nie kręcił. Wynika z tego, że mordercą jest ktoś z waszej czwórki - oznajmił Nerak.

- Mnie może pan spokojnie wykluczyć z podejrzeń - oświadczyła Aneta. - Od zakończenia próby cały czas przebywałam w towarzystwie jednego z ochroniarzy. Wyszłam z jego pokoju i dosłownie kilka sekund późnej znalazłam zwłoki koleżanki. Ktoś, kto ją zabił, musiał mieć więcej czasu, aby dokonać tego makabrycznego czynu.

- W takim razie proszę scharakteryzować pozostałych członków zespołu - poprosił Nerak.

- Andrzej gra na instrumentach klawiszowych. Dla przyjemności pogrywa czasami na gitarze. Kiedyś spotykał się z Anną, ale pewnego dnia, gdy dowiedział się, że przyprawia mu rogi, załamany zerwał z nią. Bogdan to wspaniały perkusista. On również przez pewien czas kręcił z zamordowaną. Ta jednak porzuciła go dla jakiegoś nadzianego bubka. Wiktor z wykształcenia jest muzykiem i w naszym zespole pracuje jako dźwiękowiec. Jest po uszy zadurzony w Annie, ale ona w ogóle nie zwracała na niego uwagi i wręcz ignorowała go.

- Jak widać, każdy z tych panów miał powód, aby źle życzyć zamordowanej - stwierdził inspektor.

Gdy pani Aneta skończyła, do garderoby wszedł Wrzosek i oznajmił: - Narzędzia zbrodni nie odnalazłem, ale przesłuchałem trzech muzyków. Kiedy wszedłem do pokoju pana Wiktora, ten naprawiał jakiś kabel przy wzmacniaczu. Na podłodze poniewierały się pocięte kawałki przewodów. Oczywiście twierdzi, że nie zamordował piosenkarki. Pan Andrzej sprzątał swoją garderobę. Gdy usiadłem na krześle, zobaczyłem pięknie wykonaną gitarę akustyczną. Wie pan, że czasami pogrywam na tym instrumencie i dlatego natychmiast wzbudziła ona moje zainteresowanie. Miała różnokolorowe plastikowe struny, a ta najcieńsza, po lewej stronie gryfu, była przeźroczysta. Podczas rozmowy pan Andrzej kategorycznie zaprzeczył, aby miał cokolwiek wspólnego ze śmiercią pani Anny. Pan Bogdan akurat mył ręce, gdy wszedłem do jego pokoju. Widząc mnie, oświadczył, że pobrudził się czerwoną farbą plakatową On również twierdzi, że nie ma nic wspólnego z morderstwem pani Anny. Nie znalazłem też w żadnej z garderób noża, którym popełniono morderstwo. Szkoda, bo będzie panu ciężko znaleźć mordercę.

- Wręcz przeciwnie - oznajmił Nerak. - Pańska relacja z wizyty w pokojach muzyków bardzo mi pomogła. Już wiem, kogo podejrzewać o morderstwo.


Kogo miał na myśli inspektor Nerak?

 

WOJCIECH CHĄDZYŃSKI


Artykuł pochodzi z Tygodnika ANGORA 2010